
Jedna z najbardziej popularnych piosenek (Mam tę moc), występujących w bajkach dla dzieci z powodzeniem mogłaby się znajdować na niejednym szkoleniu związanym z rozwojem osobistym, a zwłaszcza w jego części o uwalnianiu siebie samych z kajdan, jakie nam nasze otoczenie założyło, a wręcz nakazało być kimś, kim tak naprawdę nie jesteśmy.
Tak chyba najkrócej można by streścić sens tej piosenki, aby zagłębić się w szczegóły, czyli w to, co przeżywa główna bohaterka oraz jakie podejmuje decyzje i jakie są tego konsekwencje, poświęcę kolejne akapity tego wpisu.
Tak naprawdę każdy z nas może postawić się na miejscu Królowej Elzy i przeżyć swoje odczucia, swoje przemiany, mieć swoje wnioski, ale to wszystko ma na celu doprowadzić do punktu zwrotnego by odmienić swoje życie.
Zaczynamy!
Na początku piosenki możemy zauważyć, że nasza bohaterka (na jej miejscu może być każdy) czuje, że jej dotychczasowe życie, a właściwie wyjątkowe moce jakie posiada rodzice uznali, iż muszą ukryć przed światem. Oczywiście zrobili to w dobrej wierze, sądząc że w ten sposób ochronią ją przed przykrościami płynącymi ze świata zewnętrznego ale też przed nią samą. Decyzja ta spowodowana była niewiedzą i niezrozumieniem jak wyjątkowy dar ona posiadła. W konsekwencji spowodowało to, że naszej bohaterce przyszło od dzieciństwa grać osobą inną niż jest, co powoduje, że źle się z tym czuje, a co za tym idzie czuje się samotna (czego trudno nie zauważyć)
Jak możemy to odnieść do codziennego życia? Ileż to razy czuliście, że decyzje, które podejmujecie nie są zgodne z Wami, a przyświecała im myśl, „bo tak trzeba”, „bo tak postąpiłby X czy Y”? Oczywiście nie mam tu na myśli, podstawowych praw współżycia w społeczeństwie, a bardziej to, co jeszcze w nie tak odległej przeszłości było stosowane i za czym spora część społeczeństwa najwyraźniej tęskni, gdzie była uważana tylko jedna przewodnia myśl partii… Często też „dla dobra dziecka” tłumimy wszelkie „kontrowersyjne” talenty lub zainteresowania, aby dziecko nie wyróżniło się z tłumu albo robiło coś co nie jest akceptowane przez innych członków rodziny. Takie zachowania mają później swoje konsekwencje w dorosłym życiu, gdzie często przekładamy swoje doświadczenia z dzieciństwa.
Idąc dalej, z analizą piosenki, w naszej bohaterce dokonuje się przekonanie, że dłużej już tak nie może. Wreszcie zaczyna akceptować to kim jest, jaką mocą dysponuje i staje się przekonana o swojej wielkiej sile, aby tę zmianę dokonać. Tak bardzo chce wreszcie być sobą, że godzi się na to, aby zamieszkać sama. Paradoks tej sytuacji jest taki, że dalej będzie żyć w samotności, ale tym razem to ona odpycha od siebie bliskie jej osoby. Różnica polega na tym, że w pierwszej części jej życia to jej bliscy w trosce o nią skazali ją na życie w samotności, a po przemianie to był jej wybór.
Jak możemy na koniec bajki (bo piosenka tego nie zawiera) zauważyć, że jej otoczenie, które ją odtrąciło w większości zaakceptowało zmianę i finalnie mogła i być sobą i być też ze swoimi bliskimi… Mamy happy end.
Powiesz to tylko bajka… Tak bajka, ale niesie ona akurat tak wiele podobieństw do tego, co się dzieje w życiu codziennym. Zachęcam do analizowania tego co się w Waszym życiu dzieje, gdyż każda nasza zmiana, nie ważne czy to w zachowaniu czy też w wyglądzie może nie zostać zaakceptowana przez nasze otoczenie. Najczęściej zaczynamy myśleć, że coś zrobiliśmy źle ale należy wtedy spojrzeć szerzej, a może się okazać, że to otoczenie nie ceniło Ciebie tylko Twoje poprzednie zachowanie lub też poprzedni wygląd, a to już jest osobny temat, który kiedyś tu rozwinę.
0 komentarzy