
Czy nie macie wrażenia, że coraz częściej brakuje nam pokory do życia?
Coraz częściej chcemy mieć rację i dążyć do tego by ostatnie słowo należało do nas?
Otóż pycha to nic innego jak wyniosłość, zarozumiałość czy zbytnia pewność siebie niepoparta żadnymi umiejętnościami czy doświadczeniem.
A może to ja się mylę, że brakuje nam pokory?
A może w tym roszczeniowym społeczeństwie, pokora to oznaka słabości?
Wiele lat temu nie miałam ani krzty pokory, jednak życie było dla mnie wymagającym procesem, który nauczył mnie pokory. Pierwszym takim punktem w moim życiu była choroba. Później po latach przeczytałam, że pycha prowadzi do rozpadu duszy i przyczynia się do wielu chorób, wojen i śmierci. Człowiek przepełniony pychą broni swojego wewnętrznego Ja i z czasem staje się agresywny. Chyba każdy z nas zna ludzi, którzy ciągle się wszystkim chwalą. Chwalą się rzeczami, których nie zrobili, doceniają siebie a nie innych, lekceważą innych. Jeśli szef jest osobą pokorną, to powie, że dzięki współpracownikom osiągnął sukces, a osoba pełna pychy powie, że to dzięki niemu.
Bycie pokornym to nie chwalenie się osiągnięciami, bycie pokornym to gotowość do przyznania się do błędów, a przede wszystkim brak oczekiwania za uznanie. Podobno pokora wymaga odwagi, na pewno dla mnie odwagą było stanąć twarzą w twarz z przeciwnościami losu. Choć niejednokrotnie miałam kryzys, musiałam zaakceptować to co było dla mnie. Z pokorą szłam dalej, pomimo że wszystkie te kryzysy spowodowały, że dziś jestem innym człowiekiem, ale z wdzięcznością za każdy dzień.
Życzę pokory do życia bo pewnie przyjdzie taki zakręt w życiu, gdzie trzeba go będzie zaakceptować i iść dalej..
Podziel się w komentarzu swoim doświadczeniem, a co Ty o tym myślisz..?
0 komentarzy